Odkryj magiczne zakątki z Beti Hope
"Podróże są jak ożywcza kąpiel dla umysłu." (H.Ch.Andersen)

Miejsca z duszą i niezapomnianą atmosferą
To będą historie o miejscach, w których się zakochałam. Znanych i nieznanych, bliskich i dalekich, spokojnych i ruchliwych, zawsze wyjątkowych.

Wnętrza, które opowiadają historie
Wystrój wnętrz to dla mnie coś więcej niż tylko estetyka. To opowieść, którą twórcy chcieli przekazać. Pokażę ci wnętrza, które mnie zachwyciły swoją oryginalnością, dbałością o detale i spójnością. Mam nadzieję, że tobie też się spodobają.

Położenie, które zachwyca i relaksuje
"Nie boję się zabłądzić. Powiem więcej: uwielbiam błądzić, bo zawsze wtedy odkrywam coś zaskakującego. Coś, czego nikt nie widział, ani nie przeżył na własnej skórze." (Beata Pawlikowska)
Portugalia, Algarve, Azinheiro
Najbardziej niezwykłe miejsce, w jakim przyszło mi mieszkać.
Wieś zagubiona między wzgórzami, choć tylko 15 km od Faro. Z daleka między wzgórzami prześwituje ocean. We wsi jedno skrzyżowanie - po jednej stronie bar prowadzony przez brytyjskich expatów, po drugiej, ukryte w kwitnących krzewach, zabudowania Casa de Cabeca.
Posiadłość składa się z trzech budynków - domu właściciela, uroczego Francuza, oraz drugiego, z dwoma studiami dla turystów. Między nimi schody, tarasy na różnych poziomach, kwiaty, drzewa i oryginalne portugalskie kafelki, robione na zamówienie Frederica przez miejscowego rzemieślnika na tarasach i przy wejściu. Za budynkami ogromny ogród, na jednym z tarasów kuchnia letnia z wielkim stołem.
Do domu gościnnego prowadzą dwa wejścia - górne, do mniejszego studia z aneksem kuchennym, i dolne, do większego, z antresolą. Miałam przyjemność mieszkać w obydwu. To dolne to dawna stajnia dla osiołków (proroczo?). Na antresoli łazienka i ubikacja też całe w azulejos. Ściany z kamienia, wielkie tarasowe drzwi. Na półkach książki i albumy, wszystkie po francusku, dzięki czemu rozpływam się w mojej francuszczyźnie. Na ścianach obrazy.
W ubikacji - album o ubikacjach, o najdziwniejszych toaletach świata. Wiedzieliście, że na Mont Evereście jest WC?
Przez drzwi, okna i okienka wchodzi do środka zieloność i kwiaty.
A w oknie w wykuszu nad schodami Matka Boska.
Ten dom pełen jest smaczków. Pełen książek, obrazów, detali, starych mebli obok nowych, nowoczesnych, metalowych. Są tacy ludzie, którzy pomyślą - „a, pierdyknę sobie półmisek w kształcie ryby na ścianę” albo „co, u diaska, zrobić z tym starym fotelem” - i bach, stawiają, wieszają, dostawiają - i jest cudnie i przepięknie, i prosto, bez nadmiaru.
Poetyckie, perfekcyjne, fantastyczne miejsce.